Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pan Cogito - treść lektury

Pan Cogito obserwuje w lustrze swoją twarz

 

Kto pisał nasze twarze na pewno ospa

kaligraficznym piórem  znacząc swoje ?o?

lecz po kim mam podwójny podbródek

po jakim żarłoku gdy cała moja dusza

wzdycha do ascezy dlaczego oczy

osadzone tak blisko wszak to on nie ja

wypatrywał wśród chaszczy najazdu Wenedów

uszy zbyt odstające dwie muszle ze skóry

zapewne spadek po praszczurze który łowił echo

dudniącego pochodu mamutów przez stepy

 

czoło niezbyt wysokie myśli bardzo mało

? kobiety złoto ziemia nie dać się strącić z konia ?

 książę myślał za nich a wiatr niósł po drogach

darli palcami mury i nagle z wielkim krzykiem

spadli w próżnię by powrócić we mnie

 

  a przecież kupowałem w salonach sztuki

  pudry mikstury maście

  szminki na szlachetność

  przykładałem do oczu marmur zieleń Veronese?a

 

Mozartem nacierałem uszy

doskonaliłem nozdrza wonią starych książek

 

przed lustrem twarz odziedziczoną

worek gdzie fermentują dawne mięsa

żądze i grzechy średniowieczne

paleolityczny głód i strach

 

jabłko upada przy jabłoni

w łańcuch gatunków spięte ciało

 

  tak to przegrałem turniej z twarzą

 



 

 

 
O dwu nogach Pana Cogito

 

Lewa noga normalna

rzekłbyś optymistyczna

trochę przykrótka

chłopięca

w uśmiechach mięśni

z dobrze modelowaną łydką

 

prawa

pożal się Boże ?

chuda

z dwiema bliznami

jedną wzdłuż ścięgna Achillesa

drugą owalna

bladoróżową

sromotna pamiątka ucieczki

 

lewa

skłonna do podskoków

taneczna

zbyt kochająca życie

żeby się narażać

prawa

szlachetnie sztywna

drwiąca z niebezpieczeństwa

 

tak oto

na obu nogach

lewej którą przyrównać można do Sancho Pansa

i prawej

przypominającej  błędnego rycerza

idzie

Pan Cogito

Przez świat

 Zataczając się lekko


 
Rozmyślania o ojcu

 

Jego twarz groźna w chmurze nad wodami dzieciństwa

(tak rzadko trzymał w ręku moją ciepłą głowę)

podany do wierzenia win nie przebaczający

karczował bowiem lasy i prostował ścieżki

wysoko